Aleksandra Janusz zaprasza czytelnika do miasta gdzie magia i technologia idą w parze, a przedmioty znane nam z życie codziennego mają swoje obicie w świecie astralnym. W Farewell nie sposób się nudzić, o czym przekonacie się podczas lektury Domu Wschodzącego Słońca!

W Farewell przedmioty z życia codziennego mają swoje odbicie w świecie astralnym. Nie powinno więc nikogo dziwić, że Internet odgrywa ważną rolę także w życiu osób obdarzonych magicznymi zdolnościami, ani że zalogowanie się w wyjątkowo wymagającej grze przeglądarkowej może odmienić czyjś los. Tak dzieje się w przypadku Eunice Wight – młodej, przechodzącej okres buntu dziewczyny, która trafia pod opiekę mieszkańców tytułowego Domu Wschodzącego Słońca i odkrywa, że miasto w którym się wychowała ma również inne, bardziej niebezpieczne oblicze.

Książka podzielona została na cztery części – trzy krótsze opowiadania i jedno dłuższe, które spokojnie można określić mianem mini powieści. Aleksandra Janusz serwuje w nich historię opartą na znanych i wielokrotnie powtarzanych przez różnych twórców schematach, jednak mimo pewnej wtórności miała ona coś co przykuło mnie do książki na kilka ładnych godzin.

Przede wszystkim autorka wykreowała bohaterów obok których nie sposób przejść obojętnie. Dom Wschodzącego Słońca zamieszkuje grupa indywidualistów, na dodatek będących doświadczonymi magami, od których naukę będzie pobierała nasza młodziutka Eunice. Każda z postaci została świetnie przedstawiona i jej silny charakter wyróżnia ją na tle pozostałych bohaterów. I tak poza wspomnianą już Eunice czytelnikowi przyjdzie między innymi poznać błyskotliwego informatyka Timothy’ego (w tym świecie mag i informatyk mają ze sobą naprawdę dużo wspólnego!), szermierza Lloyda pełniącego funkcję obrońcy miasta czy rockmana Gabriela. Jak widać jest to dość nietypowa zbieranina, a to przecież zaledwie kilku przedstawicieli tytułowego domu.

Równie ważne co bohaterowie jest miejsce akcji – w końcu Dom Wschodzącego Słońca zaliczany jest do urban fantasy. Farewell stanie się tłem dla wielu emocjonujących pojedynków, a stworzony przez autorkę system rządzący magią z pewnością zaintryguje niejednego czytelnika.  Do tego warto dodać iż całość napisana jest lekkim, przyjemnym w odbiorze stylem, dzięki czemu całość czyta się naprawdę szybko.

Dom wschodzącego słońca pierwotnie ukazał się w 2006 roku nakładem wydawnictwa Runa, po czym książka długo była niedostępna. Teraz ponownie powróciła na półki księgarni, za sprawą wydawnictwa Uroboros. W nowej szacie graficznej i z okładką, którą pokochałam na równi z piosenką towarzyszącą premierze wznowienia książki. Co więcej w tym roku do sprzedaży ma trafić również, wcześniej nie publikowana kontynuacja, na którą już niecierpliwie czekam.

Dom Wschodzącego Słońca – klip Welcome to Farewell

Koncertowo zapraszamy na jutrzejszą premierę Domu Wschodzącego Słońca <3Jak Wam się podoba utwór Welcome to Farewell? Odważycie się na odwiedziny? Zapraszamy: http://bit.ly/DomWschodzacegoSlonca****************************************************************Słowa piosenki Notkostrony – Aleksandra JanuszMuzyka Alek HalickiAnimacja CineStylePoleca szczerze Marta Kisiel

Opublikowany przez Uroboros 3 kwietnia 2018

 

Lektura Domu wschodzącego słońca stanowiła dla mnie fantastyczną przygodę. Książkę dosłownie pochłonęłam na raz i nie mogę doczekać się kontynuacji, by ponownie spotkać bohaterów, którzy nie tylko zapadają w pamięć, ale także trudno się do nich nie przywiązać. Również Wam serdecznie polecam spotkanie z nimi i wyprawę do miasta Farewell.

 Ocena: 7,5/10

Sara Glanc

Książka pod patronatem Kosza z Książkami.