Prawda jest taka, że dopóki nie doświadczymy czegoś złego osobiście to nie wierzymy, że tragedia może nas spotkać. Wojna, cierpienie, śmierć – znamy te pojęcia, wiemy że na świecie dzieją się wojny, giną ludzie. To wszystko jest jednak daleko. Oczywiście współczujemy ofiarom oglądając wiadomości, potem jednak przełączamy kanał w telewizji. Niestety Samir nie miał takiej możliwości. Wojna dotknęła go bezpośrednio. Na szczęście udało mu się uciec, ale za ogromną cenę pozostawienia bliskich. O jego historii opowiada książka Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiego.

Samir pochodzi z Rakki w Syrii, która jest w pełni kontrolowana przez Państwo Islamskie. Daisz „uwolnił” ją z rąk starego reżimu. Okazało się jednak, że tylko zmieniono jeden reżim na inny. Przedstawiciele władz karzą surowo za wszelkie wykroczenia, nawet te najbardziej absurdalne, jak za długie o kilka centymetrów spodnie. Pod kontrolą jest Internet, sieci komórkowe, stacjonarne, podsłuchy. Bunt jest właściwie niemożliwy, mieszkańcy nie mają szans w starciu z w pełni uzbrojonymi żołnierzami. Na porządku dziennym są naloty. Wystarczy, że ktoś źle wypowie się o panującej sytuacji, a może zdarzyć się, że na jego dom spadną pociski. Odgłosy samolotów są na takim porządku dziennym, że nikt już nie zwraca na nie uwagi – co ma być to będzie. I to chyba jest najbardziej przerażające. Jednak Samir wraz z przyjaciółmi próbuje podjąć się przeciwstawieniu władzy. Jedyny sposób, w jakim może to zrobić to przekazywać informacje o tym co dzieje się w jego mieście do świata zewnętrznego. Robi to kontaktując się z dziennikarzami BBC poprzez szyfrowane SMS-y. Grozi mu za to śmierć, czego jest świadomy.

Zapiski z Rakki. Ucieczka z państwa islamskiego to poruszająca historia życia podczas okropnego czasu wojny. Napisana jest krótkimi, prostymi słowami, niekoniecznie w kolejności chronologicznej. Samir opisuje to co widział, to co go najbardziej poruszyło i miało na niego największy wpływ. Opowiada o swoim ojcu, o tym jak go uwięziono, o tym, że jego przyjaciela ukrzyżowano przed domem matki i jak bardzo jego własna matka byłaby zdruzgotana gdyby jego coś takiego spotkało. Jednocześnie jest to historia o tym jak ludzie próbują ułożyć sobie życie w takiej strasznej rzeczywistości. Samir wielokrotnie wspomina, że to co Daisz od nich wymaga nie ma nic wspólnego z naukami Koranu, a kolejne zarządzenia są coraz bardziej absurdalne. Absurdy takie jak to, że Rakka nie ma gazu, bo Państwo Islamskie woli eksportować go do Iraku i że sprzedają go reżimowi Al-Asada, chociaż podobno z nim walczą są na porządku dziennym. Okrucieństwa jakie tam się dzieją naprawdę porażają. Mimo iż powinno się o tym mówić coraz więcej tak naprawdę mówi się coraz mniej. W mediach głównie poruszany jest temat uchodźców. Nie słychać jednak głosu wołania o pomoc tych co musieli zostać, nie mieli możliwości uciec.


Wydawnictwo Insignis wydało  Zapiski z Rakki w sposób niezwykle ujmujący. Jest to tak naprawdę cienka książka, jednak z licznymi ilustracjami Scotta Coello, które w cichy sposób porażają prostotą dobrze wpasowując się w treść. Twarda, czarna oprawa oraz gruby śliski papier stawiają wydanie na bardzo wysokim poziomie.


Do lektury zachęcam, bo dzięki niej można dowiedzieć się więcej o tym co dzieje się w Syrii bezpośrednio od osoby, która to wszystko przeżyła. I być może docenić to, że nas ten koszmar omija i zastanowić się nad tym jak sprawić, by piekło wojny nareszcie się skończyło.

Ocena: 8/10

Magdalena Ostrowska